niedziela, 12 kwietnia 2020

12.04.2020

Life only comes around once.. So do whatever makes you happy.. And be with those who make you smile x ..

      Dawno mnie tutaj nie było... Jaki był tego powód? Pewnie nie zdziwi Was fakt, gdy powiem, że znów miałam trudny okres. Niestety, nie zawsze w życiu jest kolorowo. W grudniu umarł mój tata [*]. Bardzo ciężko jest mi się pozbierać po tym, co się wydarzyło. Chciałabym o tym nie myśleć, zapomnieć, ale tak się nie da. Muszę zaakceptować stratę i smutek. Są w życiu sytuacje, które nas przerastają i to zupełnie normalne. Nie warto udawać, że zawsze wszystko jest w porządku...
   Fakt, że nie było mnie tutaj tyle czasu nie oznacza, że o Was zapomniałam. ♥️♡ Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo cieszy mnie każdy nowy obserwator na fanpage, bo dzięki temu wiem, że ktoś mnie czyta i że jesteście ze mną. To dla mnie bardzo ważne i nie kryję się z tym, że chciałabym mieć wielu czytelników na moim blogu. Dzięki temu Wiem, że przekazywane tu treści są wartościowe i nie piszę tutaj tylko dla siebie.
   Zapewne nie muszę Wam przypominać, że ten czas nie jest idealny. Nie jest, ale czy musi taki być? Czasami w życiu pojawiają się nieoczekiwanie takie sytuacje, że musimy się z nimi pogodzić, o czym wspominałam już wcześniej. Warto jednak szukać też dobrych stron pandemii. Kiedy jak nie teraz można odetchnąć od codziennego pędu? To teraz jest najlepszy okres, żeby się wyspać, uporządkować nie tylko mieszkanie, ale też własne myśli. To okres pełen refleksji, co tak naprawdę jest dla nas najważniejsze. Czy nie zaniedbaliśmy przypadkiem swoich bliskich w dążeniu do zrobienia "wielkiej kariery"... Czy codzienność nas uszczęśliwiała? A może czujemy ulgę, że możemy się zatrzymać? Ja czuję, że znów zaczęłam oddychać. W miejscu, w którym byłam, nie czułam się dobrze. Osłabiało mnie codzienne dojeżdżanie na uczelnie półtorej godziny z dwiema przesiadkami. Czułam stres, gdy musiałam pracować w grupie. Czułam się przytłoczona tłumem na korytarzu. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mają podobne odczucia do mnie i być może tęsknią za okresem przed pandemią. Też tęsknię za spacerami w słońcu i zakupach bez lęku, że ktoś mnie może zarazić. Wierzę jednak, że wszystko niedługo wróci do normy i znowu będziemy szczęśliwi. ❀✿ Wykorzystajmy ten okres najlepiej jak się da na to, by dokończyć sprawy niedokończone. A może w ciszy i spokoju odnajdziemy własną życiową drogę i postanowimy coś zmienić...?
   W te Święta Wielkanocne życzę Wam dużo radości, uśmiechu, spokoju ducha, zdrowia. Zapomnijcie na chwilę o wszystkich problemach i cieszcie się tym okresem, słońcem za oknem, smacznymi potrawami... a przede wszystkim tym, że Pan Jezus zmartwychwstał. To wielki cud i warto o tym zawsze pamiętać. ♥️♡

piątek, 3 stycznia 2020

04.01.2020


    Niedawno ten blog obchodził 6 urodziny. ♥️ To naprawdę długi okres czasu. Zaczęłam go prowadzić z myślą, że będzie mi on pomocny w walce z anoreksją. Stanowił dla mnie pamiętnik, był formą autoterapii. Przy okazji, przez te wszystkie lata mogłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi postrzegania świata, myślę, że mogą być one pomocne dla osób, które są na początku swojej drogi wychodzenia z zaburzeń odżywiania. Wczoraj usłyszałam od pani psycholog, że nie da się do końca wyleczyć anoreksji, że można ją jedynie "zaleczyć". Czy jestem skazana na zawsze na słuchanie tych wszystkich niewygodnych myśli i lęków dotyczących jedzenia i akceptacji swojego ciała? Mam nadzieję, że to nieprawda...
   Czasami chciałoby się niektórych rzeczy nie pamiętać. Schować do szuflady i zamknąć na kluczyk. Problem w tym, że tak się nie da. Nie da się uciec od przeszłości. Choć nazwa mojego bloga brzmi "zapomniany pamiętnik", ten pamiętnik nigdy nie będzie zapomniany. Nie warto rozpamiętywać przeszłości, za to warto się z nią pogodzić i zaakceptować ją. Z tego powodu wybaczyłam wszystkim, którzy mnie skrzywdzili i nikogo nie obwiniam. Wybaczyłam osobom, które znęcały się nade mną psychicznie w szkole. Wybaczyłam swojemu byłemu chłopakowi, który mnie pobił. Wybaczyłam tacie, który nie był idealnym tatą (teraz już go z nami nie ma... :((( [*]). Wybaczyłam przede wszystkim sobie. że nie umiałam się obronić i zachorowałam z tego powodu na anoreksję.
   Teraz wiodę teoretycznie szczęśliwe życie. Mam cudownego chłopaka, rodzinę, koleżanki i przyjaciółki, studiuję na wymarzonym kierunku... Mimo to czasami odczuwam pustkę. Wiecie dlaczego? Bo sama czasem czuję się pusta w środku. Mój wewnętrzny krytyk często podpowiada mi, że nie mam nic do zaoferowania innym; że nie nadaję się na dietetyczkę, że myślę głównie o sobie itp. itd. Głowa mnie boli od tych wszystkich raniących myśli. Jednak w głębi duszy wiem, że wiele z nich jest nieprawdziwych. Z tego powodu każdego dnia pracuję nad akceptacją siebie. Tak naprawdę każdy z nas jest wartościową osobą. Każdy może sprawić, żeby drugiej osobie żyło się na tym świecie trochę lepiej, ofiarować małą iskierkę radości.
   Na tym zakończę ten dosyć melancholijny post. Przepraszam, że tak rzadko się tu pojawiam, ale duchem zawsze jestem z Wami. Buziaki! :***

poniedziałek, 21 października 2019

21.10.2018

 
   Czy zdarza Wam się czasem czuć silny ból głowy lub pleców i ogólne rozbicie bez powodu? Mi bardzo często. Zazwyczaj wszystko zaczyna się od myśli. Myśli, że jestem niewystarczająco dobra, że nie spełniam oczekiwań tego świata. Że powinnam coś zmienić i bardziej się postarać. To nasila stres, zwiększa napięcie w ciele i osłabia organizm. Często sami sobie szkodzimy, niszczymy własne zdrowie negatywnymi myślami. Nie piszę jednak tego po to, żeby sobie ponarzekać i żeby Wam pogorszyć nastrój, tylko chciałabym przypomnieć o czymś bardzo ważnym. O tym, żebyście dbali o siebie każdego dnia. Każdego dnia postarajcie się znaleźć chwilę na odpoczynek. Zapalcie lawendową świeczkę, medytujcie, zróbcie sobie kąpiel z olejkiem zapachowym, ćwiczcie jogę, jedzcie pyszne jedzenie... Wydaje się, że to drobiazgi, ale niezwykle ważne. Jeśli nie będziecie dbać o siebie, nikt tego za Was nie zrobi. To nie jest zły egoizm. To po prostu wzięcie odpowiedzialności za własne zdrowie i samopoczucie. Kiedy mój organizm jest osłabiony, wiem że to prośba i sygnał, abym trochę zwolniła. Żebym znalazła czas na przyjemności, a nie tylko obowiązki. Pamiętajcie, że ciało to Wasza świątynia i należy jej się szacunek.
   Bardzo chciałabym Wam polecić też stronę https://streskiler.pl/ Odkryłam ją dopiero dzisiaj i uważam, że jest bardzo cenna, szczególnie w dzisiejszym zabieganym świecie... Znajdziecie na niej proste lecz niezwykle ważne porady, jak zmniejszyć stres w swoim życiu. Myślę, że każdy odnajdzie tutaj coś dla siebie.

❤️Tymczasem życzę Wam miłego wieczoru! ;**
Znalezione obrazy dla zapytania selfcareZnalezione obrazy dla zapytania selfcare

❤️

 Podobny obrazZnalezione obrazy dla zapytania selfcare

niedziela, 8 września 2019

08.09.2019




     5 lat temu napisałam jeden z ważniejszych dla mnie wpisów o zazdrości i o tym, dlaczego nie chciałabym być modelką: >>KLIK<<. Jestem nawet odrobinkę z siebie dumna, że byłam taką "ogarniętą" osiemnastolatką... ^^ Szkoda tylko, że w swoim życiu często zagłuszamy głos zdrowego rozsądku i musimy doświadczyć wszystkiego na własnej skórze...
     Nie potrafię wyjaśnić skąd wzięło się we mnie mnie pragnienie bycia modelką/ fotomodelką. Chyba głównie z braku miłości do samej siebie. W gimnazjum wydawało mi się, że jestem przeciętna, nie widziałam w sobie nic ładnego. A ja tak bardzo chciałam się podobać innym ludziom... Miałam nadzieję, że gdy stanę się piękna i szczupła jak modelka, to ludzie będę mnie akceptować i szanować, a być może nawet znajdę chłopaka, osiągnę sukces i będę poznawać świat w ekskluzywnych warunkach. Po zachorowaniu na anoreksję zagłuszyłam w sobie to "marzenie", bo jak wiadomo modeling nie sprzyjałby wyzdrowieniu.
   Na studiach, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu odkryłam, że ja naprawdę jestem ŁADNA. Założyłam konto na maxmodels i byłam chętnie zapraszana na sesje zdjęciowe. Jedna dziewczyna z maxmodels dała mi nawet kontakt do prawdziwej agentki modelek. Byłam tak szczęśliwa, że spełnię wreszcie swoje marzenie o zostaniu modelką i być może będzie to mój sposób na zarabianie na życie w wolnym czasie...Było to okropnie naiwne z mojej strony. Szybko spadłam na ziemię, gdy przekonałam się, że dla przeciętnej modelki najwięcej zleceń polega na pozowaniu w bieliźnie lub w nagości zakrytej. Ja oczywiście nie chciałam się na coś takiego zgodzić, ponieważ moim marzeniem było pozowanie w reklamie sukienek, butów, biżuterii, kosmetyków itp., a nie bielizny czy pończoch. Od tego momentu zaczęłam pozować jedynie dla własnej przyjemności. Polecam wszystkim dziewczynom, które mają podobne podejście do mnie Fotogenerator-studio pod napięciem. Podczas wydarzeń organizowanych przez Fotogenerator zdobędziecie mnóstwo pięknych zdjęć i nikt nie będzie Was namawiał na rozbierane sesje... ❤️♡❤️ Ja obecnie robię sobie przerwę od pozowania. Doszłam do wniosku, że mam już wystarczająco dużo fajnych zdjęć, a pozowanie najzwyczajniej w świecie mi się znudziło. ;D Być może jeszcze kiedyś wrócę do tego, ale obecnie czuję już przesyt... ;))
     Na tym zakończę mój post. Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenie do mnie w tym temacie? Jeśli tak, chętnie posłucham Waszej opinii! ;***

niedziela, 18 sierpnia 2019

19.08.2019


                                      Moje błędy na diecie wegetariańskiej 
    
    Witajcie Kochani!
    Dzisiaj chciałabym napisać o swoim doświadczeniu dotyczącym diety wegetariańskiej i omówić błędy z perspektywy już dietetyczki. Myślę, że to bardzo pomocny post dla wszystkich osób, które są na tej diecie lub chciałyby na nią przejść, dlatego serdecznie zapraszam do lektury!
1. Brak suplementacji B12. O tym, że weganie muszą suplementować tę witaminę wszyscy wiedzą. Co z wegetarianami? W Internecie można natknąć się na informacje, że na diecie wegetariańskiej nie trzeba przyjmować jej dodatkowo, ponieważ nabiał i jaja zawierają ją w wystarczających ilościach. Przez pierwszy rok stosowania takiej diety rzeczywiście jej nie suplementowałam. Skończyło się to na tym, że byłam bardzo osłabiona i miałam kiepski nastrój. Nawet teraz zmagam się z niewielką anemią makrocytarną z niedoboru B12, bo przyjmowałam tę witaminę w zbyt małych dawkach, dlatego bardzo Was uczulam na ten punkt, żeby nie zrobić sobie krzywdy...
2. Jedzenie wegetariańskich fast-foodów. Wegetariańskie/ wegańskiej nie zawsze = zdrowe. Jedząc wegetariańskie fast-foody, podobnie jak te z mięsem, narażacie się na niedobory żywieniowe i wzrost masy ciała. Krótko mówiąc, fast-food zawsze będzie fast-foodem, nawet wegetariański.
3. Niewystarczająca ilość strączków w diecie. Poza tak oczywistym powodem, jakim jest niedobór mikroskładników, spożywanie zbyt małej ilości strączków skutkuje częstym odczuwaniem głodu. Będziecie mieli problem, żeby się czymkolwiek nasycić.
4. Picie herbaty do posiłku. Herbata zaburza wchłanianie żelaza, dlatego bardzo ważne jest, żeby pić ją min. 30 min przed lub po posiłku.
5. Spożywanie owoców/ pieczywa z supermarketu. Nie będę ukrywała, ja też kupuję często te produkty z supermarketu ze względu na to, że na targu czy w piekarni jest dużo drożej. Ogólnie jednak, jeśli możecie sobie na to pozwolić, zadbajcie o spożywanie produktów dobrej jakości.
6. Mało urozmaicona dieta. Bardzo ważne jest, zresztą jak w każdej diecie, aby dieta była urozmaicona. Mamy tyle warzyw, roślin strączkowych, kasz, makaronów, orzechów, że z pewnością nie jest to trudne! ;)
7. Kupowanie roślin strączkowych w słoiczkach/ puszce. Może nie jest to bardzo poważny błąd, ale najlepiej ugotować je samemu. Niedawno poznałam taki sposób, że można ugotować strączki na zapas i umieścić je w zamrażarce. ;)
8. Niewystarczająca ilość omega-3 w diecie. W diecie wegetariańskiej i wegańskiej bardzo trudno jest zadbać o prawidłowe proporcje n-3/ n-6. Z tego powodu polecam rozważyć odpowiednią suplementację.

Na tym zakończę mój post. Mam nadzieję, że okazał się on dla Was pomocny. :) Jeśli macie jakieś inne uwagi dotyczące diety wegetariańskiej, piszcie w komentarzach! ♥️❤️♥️ Chętnie dowiem się czegoś nowego, ponieważ mimo że mam już tytuł dietetyczki, nadal ciągle się uczę. ^^

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

12.07.2019

 


     Uczę się akceptować siebie. Akceptować to, że nigdy nie będę idealna. Tak łatwo wpaść w uzależnienie w dążeniu do perfekcji. Próbuję być idealną córką, uczennicą, perfekcyjnie wyglądać, być cudowną dla swojego chłopaka. Wokół mnie idealne dziewczyny z płaskim brzuchem nawet podczas siedzenia (przynajmniej na instagramie :P), pięknymi włosami i nieskazitelną cerą. Wszystko dookoła daje mi znać, że jestem NIEWYSTARCZAJĄCO dobra. Nawet w szkole, miejscu, w którym powinniśmy czuć się bezpiecznie, czasami słyszeliśmy, że się za mało staraliśmy...
   A może by się tak zbuntować przeciwko temu, co narzucają nam inni? Pozwolić sobie nie mieć umięśnionego brzucha, wyjątkowo nie posprzątać w pokoju w weekend, zawalić trudny egzamin? Brzmi to nieco przerażająco, jednak warto spróbować. Spróbować odrzucić kontrolę. Twoja wartość nie zależy od wyglądu, stanu konta czy cyferek na wadze. Często szukamy szczęścia tam, gdzie właśnie te nasze szczęście gubimy. Szukamy jednak drogi na skróty, bo łatwiej jest powielać utarte schematy niż nauczyć się pokochać siebie. Powielanie tych schematów to droga do nikąd. Spróbuj więc zmienić kierunek, a na pewno poczujesz różnicę. Obiecuję...

sobota, 27 lipca 2019

28.07.2019



    Witajcie Kochani! ♥️♥️♥️
  Dzisiaj przybywam do Was z garstką inspiracji, ponieważ uwielbiam dzielić się pozytywną energią. Niech i Wam przyniosą małą iskierkę radości. 


Wiola bardzo oczarowała mnie swoją osobowością, życzliwością i wrażliwością. ✿✿✿ Jest kobietą niezwykle empatyczną, delikatną, kocha naturę i zwierzęta, a jej głównym przesłaniem jest szerzenie miłości na świecie. Być może nie są to "modne" wartości we współczesnych czasach -a szkoda, bo tak naprawdę miłość jest sensem ludzkiego istnienia. Wiem, brzmi to trochę górnolotnie, ale czy nie jest to prawdą? Bez niej nasze życie jest puste. Najpierw warto zacząć od kochania samego siebie, od okazania sobie wsparcia, opieki, akceptacji, słuchania swojego serca. Jesteśmy ze swoim towarzystwem 24 h/dobę, warto więc jak najlepiej czuć się ze sobą. Kiedy czujemy energię i szczęście, wtedy możemy się nim dzielić. Na szczęście, nie jest to czysta matematyka, ponieważ dając coś komuś otrzymujemy jeszcze więcej! Nie powinniśmy jednak koncentrować się tylko na ludziach. Człowiek powinien opiekować się także zwierzętami, przyrodą, wszystkim, co żyje na tej Ziemi. Nie przedłużając, zapraszam serdecznie na profil Wioli! :D


Kate jest przepiękną, radosną baletnicą. Uwielbiam oglądać jej nagrania, bije z nich niezwykle pozytywna energia. Cudowna muzyka, przepyszne, kolorowe posiłki Kate, taniec, garść informacji o zdrowym odżywianiu, a także cieszenie się z drobnych rzeczy -to wszystko znajdziemy na profilu tancerki. Bardzo cieszy mnie fakt, że Kate mimo swojego niezwykłego talentu i osiąganych sukcesów, nadal jest skromną osobą. :)


Jeśli lubicie medytować (a nawet jeśli nie... ;) ), na pewno odnajdziecie się na tym kanale. Znajdziecie tu wiele informacji o rozwoju duchowym, o tym, jak radzić sobie ze stresem, zmęczeniem, jak polepszyć swoją odporność i kondycję. Ponadto, otrzymacie cenne rady, jak pracować nad swoim związkiem, jak polepszyć komunikację między sobą, co jest niezwykle ważne. Wiele problemów, które wydają się "nie do rozwiązania" można naprawić za pomocą odpowiedniej komunikacji i cierpliwości. Ponadto, znajdziecie jogę twarzy, która pomoże zachować nam zdrowy wzrok i młody wygląd, a także kilka medytacji. Polecam! :)


wtorek, 23 lipca 2019

23.07.2019

 Florence Woods Wedding — ✨ Follow for more wedding inspiration ✨

  Ostatnio zrozumiałam jak duże znaczenie ma dla nas dbanie o piękno własnej duszy. ❤️❤️❤️ Zdaję sobie sprawę, że brzmi to może nieco abstrakcyjnie, dlatego spróbuję to wyjaśnić...
  Swoją przygodę z medytacją zaczęłam kilka lat temu, kiedy miałam gorszy okres i brak jakiejkolwiek energii do działania. Czułam się ciągle zmęczona i spałam nawet w ciągu dnia. Szukałam bardzo dobrej psychoterapeutki w Łodzi i wtedy trafiłam na Panią Wasilewską. To dzięki niej uwierzyłam, że medytacja może mi pomóc. Poznałam także niezwykłą moc afirmacji i jogi nidry. CZUŁAM, że bardzo mi to pomaga, chociaż moja trzeźwo stąpająca część duszy wątpiła, że dźwięki i uważność, a także wizualizacja mogą przynieść jakiekolwiek efekty. Śmiałam się z wyobrażania sobie negatywnych myśli w postaci czarnych chmur i z siedzenia w pozycji lotosu. Mimo to zaufałam intuicji, ponieważ czułam przepływ energii, który tak bardzo mi był w tamtej chwili potrzebny.
   Jak się pewnie domyślacie, pod wpływem obowiązków uczelnianych zupełnie zapomniałam o rozwoju duchowym. Nie uważam tego za błąd, ponieważ w tamtym momencie miałam zapewne inne priorytety niż uczucie spokoju. Teraz jednak uświadomiłam sobie, że zdrowie psychiczne i brak wszelkich napięć to podstawa dobrego samopoczucia, zdrowia fizycznego i poczucia szczęścia, a także sukcesu. To podstawa wszystkiego. Spokój daje nam przede wszystkim miłość do siebie samego, do drugiej osoby, do każdej najmniejszej żywej istoty, do natury... Medytacja pomaga w ćwiczeniu uważności i wrażliwości na doznania w naszym ciele i umyśle, a także na to, co nas otacza. Pomaga nam wyciszyć umysł i kłębiące się niczym rój much myśli.
   Czasami warto zaufać intuicji. Pozwolić sobie na odczuwanie. W połączeniu z racjonalnym myśleniem człowiek jest w stanie przenosić góry. Trzeba tylko uwierzyć w swoją siłę i przestać kurczowo trzymać się wewnętrznego krytyka. Wtedy wszystko staje się prostsze...

sobota, 29 czerwca 2019

29.06.2019


   Nadszedł upragniony koniec sesji egzaminacyjnej i roku akademickiego. Nie muszę się już martwić 
egzaminami (no dobrze, jeszcze czekam z lekkim stresem na wyniki... :P) i mogę nareszcie odpocząć! 🌸Czuję nareszcie wolność! xD Trzeba korzystać z tego okresu najlepiej jak się da, bo potem czeka mnie ostatni etap studiów -pisanie pracy magisterskiej. Mam kilka małych planów na te wakacje. Co prawda, nie planuję jakichś wielkich wyjazdów na drugi koniec świata, ale myślę, że miło spędzę ten czas. Postanowiłam, że wypiszę wszystko w punktach. 🎔
1. Na pewno wyjadę gdzieś ze swoim chłopakiem. :D Nie wiem, czy to będzie dwudniowy wyjazd do Wrocławia, czy na tydzień do cioci na wieś, ale na pewno razem spędzimy ten czas. Nie ważne gdzie, ważne z kim. :)
2. Spotkania z przyjaciółkami, siostrą, jakieś wyjścia na lody itp. Trzeba nadrobić to, że w czasie studiów jestem istotą aspołeczną i nie wychylam nosa z domu. :P
3. Czytanie. Czytam stanowczo za mało i chciałabym to zmienić teraz, gdy mam więcej wolnego czasu. A książki cierpliwie czekają na mnie na półkach, np. "Wege -dieta roślinna w praktyce" pani Iwony Kibil i pani Danuty Gajewskiej. ;)
4. Rysowanie w szkicowniku, tworzenie w bullet journal. To zawsze sprawia mi przyjemność! 🎀
5. Nauka angielskiego. Trochę mi wstyd, że tak słabo znam ten język, a w następnym roku będę miała jeden przedmiot prowadzony po angielsku, więc nie ma wyjścia -trzeba się też trochę pouczyć... ^^ Tak samo, jeśli chodzi o fizjologię żywienia i diagnostykę laboratoryjną, których nie zaliczyłam.
6. Wyjścia na basen. To bardzo przyjemna aktywność fizyczna, która przyniesie korzyści dla mojego trochę krzywego kręgosłupa. ;)
7. Udział w sesjach zdjęciowych. Już niedługo czeka mnie fascynująca sesja przy motocyklach organizowana przez Fotogenerator -studio pod napięciem! 🌸 Mam okazję poczuć się jak gwiazda... :P
8. Częstsze pisanie bloga. Wraz ze słoneczną pogodą i wakacjami mam zdecydowanie większą wenę do pisania! :D

czwartek, 2 maja 2019

02.05.2019

pomaranczowy krem jaglany z malinami i orzechami 2




Kilka porad, co zrobić, aby zdrowe odżywianie było skuteczniejsze i... przyjemniejsze. :D

  W dzisiejszym społeczeństwie jest coraz większa świadomość na temat zdrowego odżywiania. To super, że ludzie mają coraz większą wiedzę na ten temat. Mimo to, nadal restauracje typu McDonald są oblegane, a słodycze są ulubioną przekąską zamiast owoców. Co jest tego przyczyną i z jakiego powodu? Czy można jakoś uniknąć tego zjawiska? Gdzie leży problem?
1. Po pierwsze -przyzwyczajenie. Nie oszukujmy się, ale każdy boi się zmian. Zmiana nawyków jest trudna i niewygodna, podświadomość broni się przed tym, jak tylko się da. Dobra wiadomość jest jednak taka, że tylko początki są trudne, a potem będzie tylko łatwiej. Trzeba przejść przez ten chwilowy okres niewygody. Podobno do wyrobienia sobie jakiegoś nawyku potrzeba ok. 21 dni. Wbrew pozorom, to nie jest dużo. ;)
2. Po drugie, brak wiary w siebie. Być może z góry zakładasz, że Ci się nie uda. Albo podświadomie myślisz, że nie zasługujesz na to, aby dbać o siebie. Przyjrzyj się temu problemowi. Jesteś wyjątkową osobą, tak samo jak inni są wyjątkowi i zasługujesz na to, aby być szczęśliwa/-y. A szczęśliwa/-y będziesz tylko wtedy, gdy będziesz dbać także o swoje potrzeby, a może nawet przede wszystkim o swoje. Bo jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim za własne życie.
3. Po trzecie, zdrowe odżywianie wcale nie musi być niesmaczne i drogie. Na pewno są jakieś zdrowe produkty, które Ci zasmakują. Nie musisz radykalnie wprowadzać zmian (chyba że taka droga jest dla Ciebie najskuteczniejsza, to wtedy ok. ;)). Może zacząć od stopniowych zmian. Kupować chleb w piekarni, zamiast w supermarkecie, warzywa i owoce na targu. Zamienić białe pieczywo na ciemniejsze. Kroczek po kroczku, aż się do tych zmian przyzwyczaisz. I przede wszystkim, nie zmuszać się do niczego. :) Jeśli nie lubisz brokułów -ok. :)) Jest mnóstwo innych warzyw, które dostarczą Ci wielu cennych składników.
4. Po czwarte, zastanowić się, czy zdarza Ci się zajadać stres czy zły nastrój czekoladą. To bardzo często zjawisko. Jeśli tak jest, nie martw! :) Postaraj się wypracować swój własny sposób na radzenie sobie ze stresem. Mnóstwo porad na ten temat znajdziesz na moim blogu. Polecam szczególnie słuchanie afirmacji na stres Ani Aftowicz -ta afirmacja już niejeden raz uratowała mi życie. ;D


5. Ostatnio przeczytałam takie mądre zdanie, że lepiej jest coś zrobić w 70% niż wcale. Jest w tym dużo prawdy. Nie zawsze musisz w 100% trzymaj się zdrowej diety, każdy, nawet najmniejszy kroczek jest ważny! Wystrzegaj się zasady, że albo coś robić perfekcyjnie, albo wcale...
6. Myślę, że kiedy zauważysz zmiany we własnym ciele, nie będziesz mieć problemu, żeby kontynuować zdrowe odżywianie. Postaraj się odnajdywać zmiany nie tylko w swojej masie ciała. ;) Ja na przykład, mimo że zdrowym odżywianiem interesuję się od dawna, z każdym dniem staram się zmieniać różne negatywne nawyki żywieniowe. Oczywiście, nie dążę do perfekcji, jestem tylko człowiekiem i nie widzę problemu w tym, że od czasu do czasu mam ochotę zjeść coś niezdrowego. :) Wracając do sedna, dzięki temu, że pracuję nad swoim stylem żywienia, widzę, że szybciej rosną mi włosy, mam ładniejszą cerę, zniknęły mi białe plamki z paznokci i ogólnie czuję się lepiej, mam większą energię życiową. Jest to dla mnie ogromna nagroda za mój niewielki wysiłek i jeszcze bardziej mnie to motywuje, żeby jeść zdrowo. :D

Ale się rozpisałam... ;D Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Miłego dnia kochani! ♥️♡♥️♡


czwartek, 18 kwietnia 2019

18.04.2019




   Poprzedni semestr był dla mnie bardzo trudny. Nowa uczelnia, nowe mieszkanie, nowe miasto, nowi ludzie... Czasami było tak, że miałam ochotę płakać po przyjściu z zajęć do domu, ale gdzieś to w środku tłumiłam. Miałam bóle głowy, piekący kark, sztywne mięśnie ze stresu. Do tego przeziębienia, zapalenie zatok. Czekająca mnie poprawka z fizjologii żywienia i diagnostyki laboratoryjnej. To wszystko spadło na mnie tak nagle i mnie przytłoczyło. Jednak w głębi duszy wiedziałam, że sobie poradzę, bo nie z takami rzeczami daję sobie radę. Wiem, że mogę zaufać swojej sile. I rzeczywiście... Z każdym nowym miesiącem wszystko przestało być dla mnie obce i nieznajome. Zniknął mróz i ciemność o wczesnej porze, a w zamian za to pojawiło się ciepłe słońce. Zaczęłam przyzwyczajać się, że nie zawsze ludzie muszą być dla mnie mili i przestałam się aż tak bardzo bać ich krytyki. Do mojej grupy na studiach doszły koleżanki, z którymi lubię rozmawiać. Nie mam już przedmiotów, które spędzałyby mi sen z powiek. Myślę, że początek tych lepszych zmian zaczął się w mojej duszy. Im mniej jest we mnie lęku, tym mniej złych rzeczy się dzieje. Nie rozumiem, jak to działa, ale tak jest. Po co o tym piszę? Pamiętajcie, że nigdy nie wolno się załamywać. Najlepszym rozwiązaniem trudnych sytuacji jest zaufanie sobie. Nie uciekanie od trudnych emocji. One są i pełnią ważną funkcję, informują nas o czymś. Jednak czasami mogą utrudniać nasze działanie. Na szczęście, mamy nad nimi kontrolę, ponieważ często my sami na nie wpływamy poprzez nasze myśli. I chyba najważniejsze, to zadać sobie pytanie, czemu czasem przyjmujemy rolę ofiary. Może przynosi nam ona nieświadomie jakieś korzyści? I jak zapewnić sobie te korzyści w mniej destrukcyjny sposób???

Copyright © Szablon wykonany przez My Pastel Life